Przechodząc na emeryturę - zamieniłam urzędnicze biurko, na otrzymane od syna akcesoria malarskie. Darczyńca podkreślił, że mimo braków w tej nowej dla mnie dziedzinie, jestem szczęśliwą posiadaczką pięknej duszy i drzemie we mnie podziw dla urody otaczającego mnie świata. Tak zmotywowana, podniosłam rzuconą przez los rękawicę. W poszukiwaniu nowej ścieżki rozwoju, dotarłam do grona osób o podobnych zainteresowaniach. Od września 2025 roku raczkuję w tym magicznym świecie, pod czujnym okiem instruktorki malarskiej Sylwii Rakowskiej oraz przyjaciół z Grupy Plastyków „Jaskółka”. Urzeczona Ich twórczością, czerpię radość z pięknego hobby, jakim jest ubieranie świata w formy i barwy według własnej interpretacji.
Delektuję się wolnością tworzenia jaką oferuje malarstwo. Pragnę z większą swobodą i odwagą twórczą poruszać się w meandrach zawiłości warsztatu. Z mozołem zmierzam w obranym kierunku, nieśmiało rozwijając swe skrzydła. Trudnością jest na tym etapie zdefiniować styl, nad którym pracuję. Intuicyjnie podążam za prostotą, odkrywając w sobie nowe pokłady wrażliwości na zmienność natury.
To właśnie te ulotne chwile chciałabym utrwalać na płótnie.
Swoje pierwsze w życiu prace zaprezentowałam w czerwcu 2025r., na wystawie grupowej w Morawce, a następnie w sierpniu 2025r., na zbiorowej poplenerowej wystawie w Goczałkowicach Zdroju.